ZE SMAKIEM. Jak bal… to na Zamku w Pułtusku

2020-01-09 3:29:01

Mija kolejny rok, witamy następny – 2020. Szczęśliwe pary przybyłe z terenu całej Polski, nie tylko Pułtuska i Warszawy, które wybrały Zamek w Pułtusku na świętowanie Sylwestra i Nowego Roku, dokonały właściwego wyboru

Jadwiga Wołynik
j.wolynik@tio.com.pl

Jak dawniej w naszej rodzimej tradycji bywało, bal rozpoczęto polonezem. W tanecznym korowodzie uczestniczyły wszystkie pary i wszyscy uczestnicy potrafili ten piękny taniec wykonać prawidłowo! Czy jest jeszcze w Polsce drugie takie miejsce, gdzie przypadkowo zebrani ludzie będą tak harmonijnie zgodni? Jeśli jest, bardzo bym chciała je poznać.

Na Panie w wytwornych sukniach i Panów w pięknych garniturach a nawet frakach, czekały po staropolsku przykryte adamaszkowymi, wykrochmalonymi obrusami stoły. Zapalone świece, sztućce z monogramem dodały kolacji dodatkowej elegancji.

A już stoły szwedzkie z zimnymi przekąskami, to dopiero uczta dla oka i podniebienia. Wędliny z miejscowej wędzarni, pasztety i mięsiwa z pieca, chleb na zakwasie, przystawki „domowej roboty”, smakowite sosy. Ciasta z własnej cukierni, wyjątkowo pyszne pączki i faworki.
Na początek podano sałatkę z jesiotrem i zupę z raków. Jeszcze w latach 20- tych i 30- tych „na raki” chodziły dzieci, jesiotr był popularną rybą, a panowie chadzali do restauracji na …minogi. Dziś rak i jesiotr są delikatesem, a minóg jest pod ochroną.

Elegancka i troskliwa obsługa, po zupie rakowej, serwowała znakomicie przyprawione i zarumienione polędwiczki wieprzowe z kopytkami dyniowymi. W przerwach tanecznych goście mogli degustować dania bufetu gorącego, wyśmienite gołąbki z kaszą gryczaną, pierogi, dziczyznę, łososia i drób.

Gwiazdą tego wieczoru był sam Szef Kuchni, Pan Piotr, serwujący flambirowane naleśniki w sosie pomarańczowym i flambirowane polędwiczki. To była wyjątkowo widowiskowa i smakowita atrakcja. Słyszałam opinie, że powodem wyboru tego miejsca na świętowanie jest sama obecność Pana Piotra, który własną obecnością gwarantuje jakość całego przyjęcia.

Inne atrakcje tegoż wieczoru to: inscenizacja Napoleońskiej Bitwy Pod Pułtuskiem z 1806 r. „Zamkowa Reduta w ogniu” przygotowana przez Pułtuską Chorągiew oraz pokaz ogni i fajerwerków.

Historia pisana Zamku sięga XV wieku. Są przypuszczenia, że jeszcze wcześniej stała tu warownia strzegąca przeprawy przez rzekę. Na przestrzeni wieków miejsce to pieczołowicie odbudowywano po kolejnych zniszczeniach wojennych. Przechodziły tędy, niosąc pożogę, wojska litewskie, szwedzkie, francuskie, niemieckie i rosyjskie.
Ostatnia odbudowa tego obiektu to lata 80. Do dziś ten obiekt jest lekcją naszej ojczystej historii. Miejscem, gdzie każdy gość jest mile widziany, gdzie można odpocząć i zasmakować bogatej, staropolskiej kuchni.
Niejedna para młodych właśnie stąd, wyruszała na „nową drogę życia”. To tu odbywają się koncerty i różnorodne wydarzenia kulturalne. To tu, sztuki zachowania przy stole, dobrych obyczajów, zapoznania z zasadami savoir-vivre, dla dorosłych i najmłodszych, uczy grupa wykwalifikowanych wykładowców. Każdy chętny jest mile widziany. Atmosfera zamku, poziom prowadzenia kuchni, stwarza tu idealne miejsce na tego rodzaju naukę i lekcję o zacieśnianiu więzi we wzajemnym poszanowaniu.

Jest w Polsce dużo pięknych architektonicznie zamków, dworów i pałaców. Mają wiekową historię. Są zaniedbane i popadają w ruinę. Jednym z rozlicznych powodów, prowadzącym do upadku obiektu jest brak dobrego gospodarza, managera z pomysłem, który tchnie życie w mury, odda swój czas, zbierze grupę mądrych współpracowników i stworzy przedsiębiorstwo na miarę NASZEGO ZAMKU W PUŁTUSKU.
Myślę, że zdjęcia bardziej odzwierciedlą rzeczywistość, podane menu tegoż wieczoru- potwierdzi jego wyjątkowość, a przepis na zupę rakową na stałe zagości w świątecznych przepisach w Państwa domach, podany jest szczodrze i dobrej wierze… na zdrowie.

ZUPA RAKOWA

● Raki całe – 0,5 kg
● Masło – 0,2 kg
● Sól – 0,04 kg

Przygotowanie zupy rakowej rozpoczynamy od zrobienia masła rakowego. Raka rozdzielamy na części, tzn. nogi i szczypce oddzielamy od tułowia. Z odwłoka i szczypiec wyjmujemy mięso. Głowotułów oczyszczamy i pozostawiamy do wyschnięcia. Pozostałe skorupki , czyli szczypce, odwłok i nogi myjemy i następnie suszymy. Wysuszone naprzemiennie mielimy z masłem. Później wytapiamy na wolnym ogniu często mieszając aż do sklarowania masła. Doprawiamy solą. Zlewamy na sito.

Kolejny etap to przygotowanie farszu
Farszu do nadzienia rakowego głowotułowia

Składniki:

● ugotowana
kasza jaglana – 0,10 kg
● jajko ugotowane – 1 szt.
● natka kopru – 0,01 kg
● mięso z obranych raków
● sól i pieprz do smaku
● jajko surowe – 2 szt.
Wszystkie składniki drobno kroimy, dodajemy jajka surowe i doprawiamy do smaku. W zależności od konsystencji możemy dodać odrobinę osianej bułki tartej. Po dokładnym wymieszaniu nadziewamy głowotułów z raka.
Przygotowanie
wywaru na zupę:
● mięso cielęce z łopatki – 0,7kg
● seler – 0,20 kg
● por – 0,050 kg
● pietruszka korzeń – 0,25 kg
● marchew – 0,25 kg
● cebula – 0,015 kg
przyrumieniona jak do rosołu
● woda około 3 l
● natka pietruszki – 0,06 kg
● koper nać – 0, 06 kg
● sól i pieprz do smaku

Wywar gotujemy na wolnym ogniu około 3 – 4 godzin.
Do osobnego naczynia wybijamy jaja oddzielając żółtka od białek – 30 szt. Same żółtka z jaj wykorzystujemy do zagęszczenia zupy. Kiedy wywar będzie już esencjonalny cedzimy go do garnka, dodajemy masło rakowe i częścią wywaru hartujemy żółtka jaj energicznie mieszając . Na koniec łączymy jaja z pozostałym wywarem.
Doprawiamy do smaku i szybko podajemy.
Zupa może mieć tendencję do warzenia się. W tym przypadku za pomocą blendera miksujemy zupę na gładko. Serwujemy z uprzednio przygotowanym nadzieniem umieszczonym w głowotułowiu.

Staropolskim obyczajem, wszelkiej pomyślności i obfitości w nowym roku 2020,
wszystkim czytelnikom,
życzy Zespół Redakcyjny
i moja skromna osoba
– jadwiga wołynik.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *