MOJE AKTYWNOŚCI. W 80. rocznicę

2019-09-09 9:26:50

Tuż przed obchodami rocznicy wybuchu II wojny światowej, dokładnie 23 sierpnia (jakże pamiętna data, skądinąd!) ukazała się na rynku książka autorstwa mojej żony, Małgorzaty, i mojego pt. Rok 1939. Od beztroski do tragedii. Jest to rozbudowane kalendarium wydane przez zasłużone wydawnictwo krakowskie Biały Kruk, powołane do życia przez małżeństwo Jolantę i Leszka Sosnowskich oraz ich syna, Adama

Prof. Jan Żaryn

Zawarte tam tezy stanowią nasz wkład w obchody tej rocznicy. Po pierwsze dowodzimy zatem, że poza Polakami nikt w Europie czy na świecie, nie tylko nie zamierzał ginąć za Gdańsk, ale także za niepodległa Polskę. Uznawano w gabinetach dyplomacji światowej, że mimo jednoznacznego parcia Hitlera do wojny da się przedłużyć pokój w Europie zapychając głodomora z Berlina kolejnymi fragmentami suwerennych państw europejskich. Inaczej mówiąc, 20letni byt Polski Odrodzonej (podobnie jak np. Czechosłowacji czy Litwy) nie wystarczył, by zmieniono główne przymierza i racje w polityce zagranicznej wytworzone przez wielkich tego świata w wieku XIX. Ta konstatacja jest dziś przez nas artykułowana, by postawić kropkę nad „i”: nie ma pokoju w Europie, gdy nie istnieje wolna i niepodległa Polska. Kto z wielkich chciałby nadal w to wątpić niech pamięta, że wojna która zaczęła się 1 i 17 września 1939 r. pochłonęła w ciągu kolejnych lat co najmniej 60 milionów ofiar (a szacunki sięgają nawet blisko 180 mln).

Druga teza, obecna w naszej książce a także wyartykułowana podczas posiedzenia senatu RP, gdy przyjmowaliśmy referowaną przeze mnie uchwałę okolicznościową, brzmi następująco: od samego początku, od ataku lotnictwa niemieckiego na bezbronny Wieluń w godzinach porannych 1 września 1939 r. napastnicy dopuszczali się zbrodniczych czynów kwalifikowanych prawnie jako akty ludobójstwa. W ciągu pierwszych miesięcy okupacji, jedynie na Pomorzu kaszubskim Niemcy – także przy pomocy swoich ziomków , obywateli II RP, wymordowali od 30 do 50 tys. Polaków, brutalnie, grzebiąc ich w lasach, w dołach śmierci. Zbrodnia Pomorska otworzyła cykl ludobójczych praktyk zastosowanych przez oprawców w Katyniu, a potem na Wołyniu. To wszystko zaczęło się na ziemiach polskich już 1 września 1939 r., a mu Polacy – obywatele II RP, staliśmy się pierwszymi ofiarami tego zbiorowego zła przygotowanego przez kierownictwo III Rzeszy, ale skutecznie zaaplikowanego narodowi niemieckiemu.

Obchody rocznicowe miały wyzwolić nie tylko polską pamięć o tamtym tragicznym okresie w naszych dziejach. Miały także przypomnieć światu, że sprawcami milionowych ofiar były dwa pogańskie i totalitarne państwa –Niemcy oraz ZSRS – a wojna ta zaczęła się konkretnego dnia 1 września 1939 r., a nie wiosną 1940 r., czy też w czerwcu 1941 r., a może i w grudniu 1941 r. na dalekich Hawajach. Nie! Zaczęła się w Polsce i Polacy jako pierwsi i początkowo, jako jedyni, próbowali ten wojenny ogień zagasić w zarodku. Gdyby nasi sojusznicy zachowali się inaczej, 3 września rozpoczęli faktycznie wojnę z Niemcami atakującymi Polskę i Polaków!

Złożyliśmy, jako senatorowie RP hołd wszystkim ofiarom wojny, obywatelom II RP, którzy w latach 1939 – 1945 polegli, zginęli zamordowani w egzekucjach i obozach, byli deportowani i wypędzani, których wywieziono do łagrów i na przymusowe roboty do Niemiec. Napisaliśmy w naszej książce, że każda polska rodzina została dotknięta co najmniej jedną z całego szeregu represji, którymi nas „obdarowali” okupanci: Niemcy i Sowieci. Nic dziwnego, że pamiętamy!

Jan Żaryn

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *