MOJE AKTYWNOŚCI (10). Senatorowie z opozycją

2016-10-27 2:11:44

Jeszcze podczas pierwszego po przerwie posiedzenia senatu RP, czyli we wrześniu 2016 r., senatorom PiS udało się uchwalić ważną ustawę, nowelizującą dotychczasowe przepisy z 2015 r. o działaczach opozycji demokratycznej i osobach represjonowanych w latach 1956 – 1990.


Trzeba sobie powiedzieć, że choć ustawa ta nie zostałaby uchwalona gdyby nie inicjatywa senatorów PiS (konkretnie Roberta Mamontowa i piszącego  te słowa), to jednak zyskała ona powszechną akceptację także w szeregach PO. Problem polegał bowiem na tym, że w poprzedniej kadencji wspomniana ustawa z 2015 r. – także podjęta z inicjatywy Senatu RP – została tak przemielona przez platformerski wówczas sejm, że niewiele z niej zostało. O co zatem chodzi w tej znowelizowanej ustawie, że nie mogła się przebić bez głębokiego retuszu przez sejmowe przyciski do głosowania? Otóż, w ustawie z 2015 r. pod wpływem nacisków płynących z Ministerstwa Finansów, posłowie zrezygnowali z najważniejszego zapisu mówiącego o tym, że osoba która otrzyma status działacza opozycji i/lub osoby represjonowanej automatycznie otrzyma należny dodatek godnościowy, podobnie jak kombatant i więzień stalinowski walczący o niepodległy byt państwa polskiego w latach 1939 – 1956. PO przestraszyła się wówczas, że budżet państwa nie udźwignie tej nowej kategorii zasłużonych. Stąd wpadli w sejmie na pomysł, że dodatek należy się tylko najbiedniejszym, jakby ustawa dotyczyła ludzi, którym się w życiu nie powiodło, którzy zbłądzili i podjęli krzywdzące ich samych decyzje!? Środowiska opozycyjne, dziś działające w ramach różnych stowarzyszeń mocno oprotestowały tamtą ustawę licząc na to, że po wygranej PiS-u nadejdzie refleksja, czyli czas na prawo i sprawiedliwość.  I senatorowie PiS to zrozumieli. Teraz więc, udało się w senacie – także przy znaczącym udziale merytorycznym Urzędu ds. Kombatantów – wrócić do pierwotnej wersji projektu ustawy, czyli wprowadzić dodatek godnościowy 400 zł dla każdego działacza, niezależnie od jego statusu majątkowego. Do dziś ten status otrzymało bodaj ok. 6 tys. ludzi, jak obliczamy w ciągu kolejnych lat status ten, po weryfikacji IPN, uzyska zapewne kilkadziesiąt tysięcy osób. No i zobaczymy, co z tym zrobi sejm! Nie wyobrażam sobie, by posłowie PiS nas nie poparli.

Ta nowa ustawa wpisuje się w wiele innych, godnościowych i traktujących de facto o dobrej zmianie. Jednym z priorytetów PiS w kampanii wyborczej był bowiem postulat o prowadzeniu właściwej polityki historycznej. Jednym z przejawów świadczącym o szerszym rozumieniu tego postulatu jest ustawa o godnym uhonorowaniu działaczy opozycji z lat 1956 – 1990. O kim mówimy? To inaczej mówiąc tacy ludzie, jak np. Henryk Klat, czy Marian Barański z Ligi Narodowo-Demokratycznej powstałej po 1956 r., a odwołującej się do tradycji myśli Romana Dmowskiego, to obrońcy życia działający w ramach Komitetu z lat 70-tych, z m.in. Janem Łopuszańskim i Krzysztofem Kawęckim na czele, to znani dziś działacze KOR, Ruchu Młodej Polski, KPN i aktywni działacze podziemnej „Solidarności”, walczącej po 13 grudnia 1981 r.  z komuną i represjonowanej przez ówczesny, bezkarny aparat bezpieczeństwa.

W zamian za to, parlament znosi emerytury specjalne dla SB-eków, czyli przekierowuje pieniądze publiczne we właściwą stronę. Szkoda, że tak późno, ale dobrze, ze wreszcie! Trzeba zdać sobie sprawę, że rocznie umierają tysiące kombatantów z pierwszego okresu powojennego, ale także umierają ci, którzy walczyli o Polskę po 1956 r. To dziś ludzie zbliżający się bardzo często do 70 roku życiu, a nawet starsi. Dobrze będzie, jeśli zdążymy naprawić krzywdę wynikającą z grzechu zaniechania.
Jan Żaryn

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *