Mojego psa znalazłam w marcu 2007, pamiętam to dokładnie, ponieważ był to mój ostatni dzień w pracy (zwolniłam się). Kilka dni wcześniej przychodził codziennie pod Firmę w której pracowałam, ale nikt nie był nim zainteresowany. Zaczęłam mu przynosić jedzenie, ale niestety nastąpił dzień w którym odeszłam z pracy, a pracowałam w innej miejscowości, więc psa nie mogłam tak sobie zabrać. Tym bardziej, że myślałam, że się zgubił i po niego ktoś się zgłosi. Dzień przed moim odejściem z pracy nie mogłam spać, tak przeżywałam tego psa. Następnego dnia poprosiłam męża byśmy mogli go do nas zabrać. Zgodził się, co mnie bardzo ucieszyło. Daliśmy mu na imię REX. Następnie zabraliśmy go do weterynarza, który go zbadał i nam powiedział, że pies ma około 3 lat. Rex spędził z nami 8 lat. Był to pies bardzo lubiący zabawę i długie spacery. Niestety po długiej chorobie 12.12.2015 odszedł od nas na zawsze.
Zdjęcie opublikowane w nr 53 tygodnika.