Aktualności

Badaczka ze szpitala MSWiA: opracowaliśmy test identyfikujący pacjentów narażonych na…

Opracowaliśmy test identyfikujący pacjentów narażonych na ciężki przebieg COVID-19. Zwalidowaliśmy go klinicznie i laboratoryjnie. Test czeka na komercjalizację - powiedziała dr Paula Dobosz ze szpitala MSWiA w Warszawie. NCBR dofinansowało…

Za dwa tygodnie na Omikron może przypadać 90 proc. zakażeń

Należy oczekiwać, że za dwa tygodnie na Omikron może przypadać 90 proc. zakażeń – powiedział PAP dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW. W szczycie kolejnej…

Zidentyfikowano gen odpowiedzialny za ryzyko ciężkiego Covid-19; powstanie test dla…

 Białystok, 13.01.2022. Minister zdrowia Adam Niedzielski (C), rektor Uniwersytetu Medycznego prof. Adam Jacek Krętowski (P) oraz prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. Radosław Sierpiński (L) podczas konferencji prasowej na Uniwersytecie…

  • 1
  • 2
  • 3

MOJE AKTYWNOŚCI. Dekomunizacja ulic i pomników

2017-07-13 8:36:18

W zeszłym roku udało się senatorom RP doprowadzić do uchwalenia ustawy dekomunizacyjnej, wedle której samorządy zostały zobligowane do usunięcia w ciągu 1 roku komunistycznych tablic, nazw ulic i placów oraz patronów szkół. Według prezesa IPN, która to instytucja wspiera od strony merytorycznej działania samorządów, są w Polsce takie regiony, w których poradzono sobie doskonale z wypełnieniem ustawy, ale są i takie gdzie opór mieszkańców lub władz samorządowych skutkuje możliwością złamania przez te środowiska prawa. Bo czas leci! Ostatnio, dotarła do mnie budująca wiadomość, że w Płocku ulica GL otrzymała nowego patrona, czyli jednostkę zbrojną NSZ, działająca na tym obszarze.

Prof. Jan Żaryn

A oto już mamy nową ustawę dekomunizacyjną. Tym razem dotyczy ona tzw. ”pomników wdzięczności”, które stawiała powojenna władza ludowa (a wedle propagandy Polacy) „wyzwolicielom” z NKWD i Armii Czerwonej oraz utrwalaczom z UB. Zgodnie z nową ustawą właściciele prawni publicznych pomników – głównie samorządy – będą musieli doprowadzić do ich rozbiórki lub przeniesienia, np. do muzeum komunizmu. Z tego obowiązku są wykluczone m.in. pomniki znajdujące się na cmentarzach (np. żołnierzy sowieckich), a także te pomniki, które zostały wpisane do rejestru zabytków. W tym przypadku zapewne, będzie trzeba powiesić stosowną tablicę informującą o rzeczywistych charakterze pomnika i okoliczności jego powstania. Z kolei, o ile wiem, Muzeum w Kozłówce – jak rozumiem zabezpieczając się przed nawałnicą z całej Polski – już odmówiło przyjmowania kolejnych obiektów „sztuki realnego socjalizmu”. A trzeba wiedzieć kilka rzeczy; po pierwsze niektóre z tych pomników „wdzięczności’ są na pewno dziełami sztuki, choćby z racji ich autorstwa np. Władysława Hasiora (słynny pomnik na wzgórzu koło Nowego Targu), czy Xawerego Dunikowskiego pomnik odsłonięty w Olsztynie 21 II 1954 r., w 1993 r. wpisany do rejestru zabytków. Pomnik upamiętnia czerwonoarmistów, a nosi nazwę: Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej. Jak wiadomo, ani Niemców nie wyzwolili, a raczej rabowali ich majątek, a kobiety gwałcili, ani Polaków, Mazurów czy Warmiaków, których pomawiano po wojnie o niemieckość, ani przybyszów ze Wschodu – z ziemi wileńskiej, z której wcale nie chcieli być wypędzeni. Takich trudnych przypadków będzie zapewne więcej. Według autorki pracy pt. „Pomniki wdzięczności” Armii Czerwonej w Polsce Ludowej i w III Rzeczypospolitej, pani Dominiki Czarneckiej, w latach 1945 – 1988 zamówiono i zbudowano co najmniej 476 takich pomników, które stały lub stoją do dziś w miejscach publicznych. Jest ich najwięcej na ziemiach zachodnich i północnych, które mieliśmy – wedle komunistycznej propagandy – zawdzięczać Stalinowi i jego czerwonoarmistom. Co ciekawe, na tych terenach także jest najmniej zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. Czy pomniki wychowują?
Ciekawe, ile z tych pomników znajduje się jeszcze w Warszawie (poza PKiN; czy pomnik w głębi Parku Skaryszewskiego jeszcze stoi?) i w okolicach, taki jak np. w Magnuszewie oraz w mniej znanych miejscowościach. Jeszcze w grudniu 2010 r. stał sobie i cieszył się dobrym stanem pomnik żołnierzy sowieckich w Dębe Wielkie, można go było zobaczyć jadąc w stronę Siedlec. Pochowano tam swego czasu 300 żołnierzy sowieckich i postawiono pomnik, ale doczesne ich szczątki przewieziono w latach 60-tych XX w. na cmentarz warszawski przy ul. Żwirki i Wigury. Pozostał obelisk z czerwoną gwiazdą i napisem, czy aby na pewno prawdziwym: „Wieczna sława bohaterom Czerwonej Armii poległym w boju za swobodę i niepodległość naszej Ojczyzny 1944”.

Jeśli ktoś z Czytelników pamięta i zna historię „pomnika wdzięczności”, który nie został ujęty w opracowaniu pani Czarneckiej, a znajduje się na obszarze mojego okręgu wyborczego lub w jego okolicach, bardzo proszę o sygnał.

Jan Żaryn

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *