Po nici światła

2004-08-18 10:02:21

Dobrze, że jest to miejsce wśród zgiełku. Pokazuje kierunek.         Wnuk Powstańca.

Instalacja autorstwa legionowianki, Małgorzaty Grabowskiej-Kozera, stała się jednym z ważniejszych wydarzeń w trakcie obchodów 60. rocznicy Powstania.

Świętojańska, róg Dziekanii. Wokół sterty cegieł – barykady, z której ulatują ku niebu uśmiechnięte, młode twarze powstańców, chodzi stara kobieta. Dyskretnie, po cichu odmawia różaniec.

Przepraszam, czy Pani kogoś straciła w Powstaniu?
Wszystkich… Przyjeżdżam tu co drugi dzień z Placu Zbawiciela.  
Dwóch nastolatków przebiega uliczką. Jeden zerka w bok, przyklęka, żegna się, wstaje i biegnie dalej.


Warszawska Starówka latem wypełniona jest wielojęzycznym tłumem przechodniów. Kilka godzin po otwarciu 30 lipca ceglana barykada – podstawa instalacji obrosła setkami zniczy. Amerykanie, Francuzi i Japończycy fotografują się na jej tle.

Współorganizatorem jest Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy. W jej siedzibie, przy Świętojańskiej 5 wystawiona jest księga pamiątkowa.
„Pokłon i szacunek tym, którzy wysnuli nić. Po niej! Ich światło rozświetliło nas… Tobie Warszawo! Teresa G.”
„Jestem z tego dumny, że dane mi było urodzić się i wychować w tym mieście. Ślipek, Europe”
Wiele wpisów po po niemiecku, angielsku, japońsku, hiszpańsku.

– Wybrałam zdjęcia uśmiechniętych, młodych ludzi – mówi autorka instalacji Małgorzata Grabowska-Kozera. – Mam w pamięci relacje byłych powstańców. Powtarza się w nich radość, radość i szalony entuzjazm tych pierwszych sierpniowych dni. Szczęście, że mogą walczyć.

Wiesław Budzyński, pisarz, znawca twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego: – Nie jestem zwolennikiem tzw. sztuki współczesnej, ale w tym przypadku zostałem bardzo mile zaskoczony. Autorka potrafiła dotrzeć do przeciętnego odbiorcy. To duży sukces, bo sztuka tyle znaczy, ile wpływu wywiera. Bardzo trafnie wybrano motto instalacji. Osoba Baczyńskiego działa na wyobraźnię młodych.

Na pierwszej z chust znajdują się słowa: „… skrzypce grają w nim cicho, więc idzie ostrożnie, powoli, jakby po nici światła, przez morze szumiące zmroku i coraz bliższa jest miękkość podobna do białych obłoków…” To cytat z ostatniego wiersza Krzysztofa Kamila, napisanego 13 lipca. Poległ 4 sierpnia na Placu Teatralnym. Jego żona Basia – 1 września. Była w ciąży. Wiersz kończy się słowami: „… śnili, że dziecko poczęli całe czerwone od krwi”.

jak

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *