ZE SMAKIEM. Pączki to nieodłączna pozycja w karnawałowym menu

2018-01-20 8:47:53

Historia pączka sięga czasów rzymskich. Starożytny Rzym sławny był z biesiadowania i   hucznych zabaw, szczególnie w karnawale.

Jadwiga Wołynik
j.wolynik@tio.com.pl

Sama nazwa karnawał, pochodzi prawdopodobnie od łacińskiego wyrażenia carrus navalis, co znaczy wóz w kształcie okrętu. Taki wóz zazwyczaj prowadził i zdobił przepychem barwne parady, tańczące na ulicach  Rzymu. Według innej teorii nazwa karnawał, pochodzi od łacińskiego słowa carnavalecaro – mięso, vale –  bywaj, żegnaj, gdyż jest to okres poprzedzający Wielki Post.
Na ziemiach polskich okres ten często nazywano Zapustami. Był to czas zabaw, hulanek i swawoli a ostatnie trzy dni zapustów to ostatki, zwane w niektórych regionach Mięsopustem.
Szczególnie huczne obchodzono zapusty w dworach szlacheckich i magnackich. Gromko śpiewano, że na zapusty „nie chcą państwo kapusty; wolą sarny, jelenie i żubrowe pieczenie”. Stoły uginały się od jadła i napitków.
Urządzano kuligi z pochodniami, odwiedzano się wzajemnie wśród sąsiadów. Tańce trwały przez całe noce do białego rana, czego echa przetrwały w znanej do dziś piosence pt. „Jeszcze jeden mazur dzisiaj, choć poranek świta”. Oprócz mazura w modzie był wówczas polonez, młynek i hajduk.
Chrust i pączki, po dzień dzisiejszy stanowią ulubione przysmaki karnawałowe, a w XVII wieku wyroby mistrzów cukiernictwa trafiały i na królewskie stoły. Zgodnie z tradycją, w tłusty czwartek nie może ich zabraknąć w żadnym domu. Mówi się, że jeżeli w tłusty czwartek nie zjemy bodaj jednego pączka, to reszta roku będzie bardzo „chuda”. Zatem jedzmy pączki i faworki, niech tradycji stanie się zadość!
Zapustne zabawy, kończyły się o północy wraz z „wybiciem zegara”. Rozpoczynał się Wielki Post, kończyły się tańce, grajkowie chowali do skrzyń instrumenty muzyczne, a obfite jedzenie miał zastąpić żur z żytniej mąki, ziemniaki i śledzie.
Rozpoczynał się czas ciszy, skupienia, czas przygotowań do Wielkanocy.

A tymczasem my smażymy…
Karnawałowe pączki
Pani Rejentowej

Do ćwierć litra słodkiej śmietanki (lekko zagrzanej) wbijamy 12 żółtek, 5 łyżek sklarowanego masła, 6 łyżek miałkiego cukru, 4 dag świeżych drożdży, szczyptę soli. Wszystko doskonale razem należy ubić na pianę, potem wsypać 1/2 kg przesianej, suchej mąki tortowej, wlać kieliszek spirytusu, odrobinę zapachu arakowego, wyrabiać łyżką na misce uważając aby ciasto miało konsystencję jak na kluski kładzione. Gdy dostanie pęcherzyków, postawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (1 godzina). Wyjąć ciasto na stolnicę, lekko oprószyć mąką, rozwałkować lekko na palec grubości, wycinać szklanką (lub innym krążkiem nieco mniejszym) małe placuszki, kłaść w środek po parę konfitur wiśni lub pół łyżeczki róży, składać po dwa razem, zlepić brzegi, pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Wrzucać po kilka razem w obszerne naczynie na rozpalony smalec, smażyć na rumiano, wyjmować ostrożnie łyżką durszlakową, obsypać pudrem i układać na ozdobnym półmisku.

Kolejne dwa przepisy będą prostsze. Są to przepisy ze starych czasopism dla pań – gospodyń, z przełomu 19 i 20 wieku. Podam państwu przepisy w ich oryginalnym brzmieniu. Pomimo iż język polski jakiego wtedy używano, jest dla nas trochę niezrozumiały w niektórych momentach, to jestem przekonana że w miarę czytania wszystko stanie się klarowne.

Pączki serowe:

Pół filiżanki letniego mleka, w którym rozpuszczono kostkę cukru i 2 deka drożdży, zarabia się z łyżką mąki i stawia w cieple. Osobno uciera się 4 deka masła z jednym żółtkiem i jednym całym jajem z 4 dekami cukru. W trakcie ucierania dodaje się, po łyżce, 15 deka zmielonego lub startego twarogu, niezbyt mokrego. Do utartej masy wlewa się podrosłe w międzyczasie drożdże , dodaje 25 deka dobrej mąki i wybija doskonale na gładkie, dość tęgie ciasto, które się zaraz wykłada na stolnicę, wałkuje się na grubość palca i wykrawa większym wykrawaczem okrągłe nie nadziewane placuszki. Godzinę mają stać w cieple, poczem się je smaży jak pączki na smalcu lub mieszanym tłuszczu. po usmażeniu nakrawa się je z boku (wewnątrz będą puste) i napełnia konfiturami.

Pączki niemieckie:

Mają tę zaletę, że nie potrzebują rosnąć przed smażeniem, można więc je prędko robić. Zagotować dużą szklankę mleka z łyżką masła i kawałkiem cynamonu. Gdy zakipi, cynamon wyrzucić, wsypać 20 deka mąki, wybić mocno na ogniu, aż od rondla zupełnie odstanie. Odstawić od ognia i wciąż ucierać drewnianą łyżką. Gdy letnie, dodać po jednym, pięć całych jaj i ucierać jeszcze. Gdy ciasto gładkie, rozpalić smalec do smażenia. Przygotować oddzielnie utłuczony na drobno z cukrem cynamon. Brać łyżką nieduże kawałki ciasta, nadając im możliwie okrągły kształt, rzucać na smalec i smażyć, aż się wkoło ładnie zarumienią. Wyjmować na bibułę, dać osiąknąć dobrze, osypać grubo cukrem z cynamonem i podawać do konfitur.
Drodzy  Czytelnicy, przed nami Dzień Babci i Dzień Dziadka.

Podziękujmy im za to, że są z nami, że wspierają nas radą i dobrym sercem. Znajdźmy w pogoni dnia codziennego chwilę czasu, aby powiedzieć im, jak bardzo są dla nas ważni i jak bardzo ich kochamy.

J.W.
ZA TYDZIEŃ: Faworki

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *