MOJE AKTYWNOŚCI. Ku czci profesora Andrzeja Nowaka

2019-02-07 11:25:34

Jak co miesiąc, tak i w styczniu działo się wiele i w senacie, i w ogóle w polityce. Byliśmy ciągle atakowani nowymi informacjami pochodzącymi głównie z CBA. Zatrzymania i podejrzenia, korupcja i seksafera, podsłuchy i przesłuchania

Prof. Jan Żaryn

Trochę mdli od tych doniesień, bo przecież życie polityczne i kulturalne w Polsce nie toczy się pod dyktando jedynie patologów i osób niegodnie korzystających z posiadanej władzy. Na szczęście zatem uczestniczyłem w tym czasie w wydarzeniu, które przemknęło mediom, a waga jego była – być może – większa. W sobotę 26 stycznia najpierw w Poznaniu, w tamtejszym Muzeum Archidiecezji a następnie na zamku w Kórniku, odbyła się konferencja i uroczystość wręczenia nagrody Akademickich Komitetów Obywatelskich (AKO) im. Lecha Kaczyńskiego profesorowi Andrzejowi Nowakowi z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Organizatorem uroczystości był prof. Stanisław Mikołajczak; na Sali obecni byli m.in. abp Stanisław Gądecki, małżonka laureata i spore – kilkadziesiąt osób liczące – grono historyków, w tym laudatorzy (do których też należałem).

Kim jest prof. Andrzej Nowak? Ten wybitny naukowiec, porównywalny moim zdaniem, jedynie z prof. Władysławem Konopczyńskim, to z jednej strony historyk, a z drugiej patriota – obywatel Polski, aktywny w życiu społeczno-politycznym. Posiadający ten potrzebny dystans, który daje mu zawód badacza, by wtrącić się do bieżących dziejów z odpowiednim apelem, czy protestem. Profesor od wczesnej młodości łączył w sobie te dwie aktywności: badacza i aktywnego kreatora współczesnej historii. W latach komunizmu, z jednej strony był działaczem NZS na UJ, a z drugiej organizatorem ważnych na uczelni konferencji naukowych. Od razu występował w roli erudyty, tak jakby edukację uniwersytecką rozpoczął we wczesnym dzieciństwie. Mówił o tym jego przyjaciel prof. Andrzej Waśko. Z kolei obecnie, z jednej strony pisze on monumentalną pracę o dziejach Polski (czekamy na 4 tom i kolejne), z drugiej strony zaś inicjuje głos krytyczny środowiska humanistycznego wobec reformy 2.0 ministra Jarosława Gowina.

To rzadki talent: ogarnąć w jednym życiu tak różne aktywności – badacza, któremu bliżej do archiwalnych i bibliotecznych, klaustrofobicznych przestrzeni, i jednocześnie człowieka stale czuwającego, otwartego na reakcję w ważnych kwestiach społeczno-politycznych.

Porównałem Go, nie bez przyczyny, do wielkiego historyka, także krakowskiego, czyli prof. Władysława Konopczyńskiego, który także wielokrotnie wiedział – jak choćby w styczniu 1919 r. – kiedy należy pióro zostawić na pulpicie, i wsiąść do pociągu by w tym przypadku, pomóc w dalekim Paryżu, polskiej delegacji starającej się o jak najlepszy wynik batalii o granice Polski Odrodzonej. Przez kolejne miesiące pomagał Romanowi Dmowskiemu w opracowaniu materiałów historycznych dotyczących polskich praw do Bałtyku. Podobnie jak Konopczyński, wybitny naukowiec i polityk obozu narodowego jednocześnie, także Andrzej Nowak posiada swoje sympatie ideowo-polityczne; należy do nich – z historii – marszałek Józef Piłsudski, zaś obecnie – obóz „dobrej zmiany”. Nie znaczy to jednak, tak w przypadku Konopczyńskiego, jak i Nowaka, by ślepo oddawali oni kiedykolwiek swój autorytet na rzecz sztucznego podtrzymania przy życiu swych sympatii politycznych, wbrew prawdzie, czy wbrew szacunkowi do siebie samego. Podobnie jak niegdyś Władysław Konopczyński, tak dziś Andrzej Nowak, udowadnia, że możemy mieć w Polsce prawdziwe autorytety. A nie trzeba dodawać, jak bardzo są nam one potrzebne.

Jan Żaryn

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *