MARYNINO. Szczodre gody – Święto Trzech Króli z KOŁEM GOSPODYŃ WIEJSKICH

2019-02-07 10:41:01

Było rodzinnie, tradycyjnie, cieplutko, szczerze, gościnnie, od serca. Pani Halinka Nałęcz przyjęła koleżanki z Koła Gospodyń w swoim przytulnym domu. Trudu kultywowania tradycji, przygotowania przyjęcia dla kolędników, Pani Halinka podejmuje się od kilku lat, z takim samym zaangażowaniem. Wszystkie zebrane Panie zgodnie oświadczyły, że przygotowany poczęstunek jest sporządzony po mistrzowsku. Dodam jeszcze, że Halinka jest zdobywczynią rozlicznych nagród w konkursach na produkty regionalne. Wszelkie potrawy, a szczególnie nalewki i zdrowotne nastojki spod jej dobrych rąk, zachwycają smakiem


W 2018 roku zdobyła Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego w kategorii napoje – za nalewkę długowieczności.
W Konkursie na Nalewkę Księcia Pepi zdobyła I miejsce w kategorii nalewek Ziołowych za „Nalewkę z Czeremchy” oraz wyróżnienie od organizatorów za „Nalewkę Jałowcową” w kat. nalewek Myśliwskich

Zwycięstw z poprzednich lat nie sposób wyliczyć. Mimo rozlicznych obowiązków rodzinnych, Halinka służy wszystkim radą i pomocą. Nikt z jej domu nie wyszedł nie wsparty dobrym słowem i gościńcem.

Kochana HALINKO, za rodzinne ciepło, za możliwość spotkania,za wymianę poglądów i … przepisów, za królewskie przyjęcie i szlachetne trunki – pięknie dziękujemy

Czas od Wigilii do Trzech Króli (24 grudnia do 6 stycznia) to w naszej kulturze okres świąteczny. W Kościele Katolickim święto Trzech Króli zamyka okres Bożego Narodzenia. Tego dnia święci się kredę i mirrę. W niektórych regionach Polski jest to również ostatni dzień chodzenia po kolędzie.

W dawnych czasach, przez tych kilkanaście dni obowiązywały ograniczenia w pracach gospodarskich i domowych, świętowano i czekano na kolędników. Już nasi przodkowie Słowianie, w Szczodre Gody odwiedzali się w domach, wręczając dzieciom podarki. Odwiedzinom towarzyszyły radosne śpiewy i tańce, zwyczaj ten przetrwał do naszych czasów jako kolędowanie. Kolędnicy, wodząc za sobą rożnych przebierańców: Turonia, kozę, niedźwiedzia, bociana czy koguta, chodzili po domach z wierszem albo kolędą, życząc gospodarzom obfitych plonów i zdrowia. Zwierzęta symbolizowały odradzające się życie i nadzieję na szczodrość Matki Ziemi. Przychodził czas, kiedy nocy zaczynało ubywać a dnia przybywać, to symbol zwycięstwa światła nad ciemnością, dla ludzi znak radości optymizmu i nadziei.

Gdzie Turoń chodzi,
Tam się żytko rodzi,
A gdzie nie chodzi,
Tam się nie rodzi,
Gdzie jego stopy,
Tam staną kopy.

Życzenia składane przez tak niezwykłych gości miały szczególną moc, zapewniały urodzaj i pomyślność na cały rok, tak dla gospodarstwa jak i wszystkich domowników.

W tradycyjnej polskiej kuchni orzechy i jabłka były zawsze symbolem szczęścia, umieszczamy je na świątecznym stole aby zaprosić doń wszelką radość i pomyślność.

Dlatego też i ja podzielę się z Państwem przepisem na jabłka pieczone z mojego rodzinnego domu.

SKŁADNIKI:
● 4 duże renety,
● 2 łyżki miodu,
● 1 łyżka brązowego cukru,
● 2 łyżki płatków owsianych,
● 2 łyżki pestek słonecznika
● 2 łyżki posiekanych orzechów,
● cynamon, zmielone goździki, mielony imbir do smaku,
● 4 łyżeczki masła.

WYKONANIE:
Z umytych jabłek wydrążamy gniazda nasienne i nieco wybieramy środki. W rondlu rozgrzewamy miód, cukier, dodajemy płatki i dolewamy odrobinę wody. Ogrzewamy ok 3 min. Zdejmujemy z ognia, dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. Napełniamy masą środki jabłek. Układamy w żaroodpornym naczyniu. Na każde jabłko nakładamy łyżeczkę masełka. Na dno naczynia wlewamy nieco wody. Pieczemy 30 min w 190 stopniach C. Dekorujemy listkiem mięty i żurawiną.

J.W.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *