HISTORIA. Notatki z powstańczego szpitala

2019-08-02 9:04:49

10. IX

Okazało się wermut pochodził z baru gdzie czasami na wypadach zachodzili Niemcy. Za życia por. Mariana był zakaz brania stamtąd czegokolwiek, o którym Sylwester wiedział. Prawdopodobnie domieszka As (arszeniku – red.). Stan poważny. Mimo niedzieli potężny ruch ambulatoryjny. Pewna łączniczka przynosi nieprzyjemne wieści – nazwiska lekarzy, którzy poszli do Niemców. Po południu po raz pierwszy od dawna operacje u docenta. Światło w ograniczonej ilości ale jest. Wieczorem od 10 – tej do 2 – giej jednym cięgiem i wyścigowym tempem (czas ograniczony!) dalszy ciąg. W nocy umiera Wojnicz i łączniczka Perełka. Przez cały dzień słychać ros. artylerię. Szereg nalotów sowieckich, walki lotnicze etc. B. mało pocisków art, wcale bomb lotn. Duch rośnie w narodzie, aż miło. Nastrój pogodny jak rzadko.

11. IX

Podobno w nocy były zrzuty (?!). Rano umarł Sylwester. Rotm. Witold ma pretensje do lekarzy i krytykuje metod y leczenia (!). Zanosi się na awanturkę z nim. W ciągu dnia zmarła łączniczka. Stan ostatniej rokuje słabe nadzieje. Ruch ambul. duży. Ppoł operacje w rtg i opatr. oddziałowe. Wieczorem planowane było w rtg usuwanie odłamków, lecz przyniesiono 2 nowe przypadki (1 niemiecki jeniec z wermachtu, l. 18), które operowano w rtg. Praca trwała do 12.15, spać ok. 1. W ciągu dnia znowu sowieckie samoloty, w nocy za to spokój. W rozmowie z por. Bogdanem i dyr. Ciborowskim (dyrektor PZUW – red.) zaprojektowano urządzenie izby chorych i ozdrowieńców na 4- 5 piętrze, w mieszkaniach schronowców. Pieczę nad nimi ma objąć kolega Wiktora dr Adam Długi. Nastrój w ciągu dnia pierwszorzędny – ludzie patrzą z zaufaniem na wschód.

12. IX

Rano duża akcja lotnicza – pelotki, bomby lotnicze (daleko), walki powietrzne. Trwało to długo, publika w oknach z ożywieniem obserwowała i komentowała wszystko. Dr Adam Długi zademonstrował nam metodę mycia ze Starówki: dla bezpieczeństwa stale jedna chociaż noga musi być obuta. Duży ruch ambulatoryjny świeżych przypadków nie było. Ppoł. usuwanie odłamków i skopie kontrolne u Zawadowskiego. Robota szła w dużym tempie ze względu na krót kość czasu światła. Zorganizowany ad hoc patrol noszowych z ludno cywilnej rozwiał się, gdyż bractwo rozlazło się na wszystkie strony. Bogusz i Adam poszli na odprawę do Jura. Wieczorem dyskusja zasadnicza – czy jest dobro i zło czy dobro i brak dobra? Z dala ciągle słychać artylerię sowiecką.

13. IX

Rano nalot sowiecki – pelotki grają aż miło. Nastrój dobry. Spory ruch ambulatoryjny. Ppoł. operacje w rtg. W czasie operacji nalot i bomby w sąsiedztwie. Lokal rtg chwilowo nieużywalny, światła brak – powrót do GPO. Okazuje się, że runął dom Poznańska 13, na naszym podwórzu (oprócz niego i inne Hoża, Wspólna etc). W ambulatorium tłok – wszyscy lekarze (dr Adam) przy pracy. Po 1/2 godz. opanowano sytuację załatwiając wszystkich chorych ambulatoryjnych. Następnie zaczęto operacje, które trwały (przerwa na kolację) do godz. 2. Duża ilość ran czaszki! Po „podkurku” (suchary etc) około 3 – ciej wszyscy poszli spać. Por. Bogdan przyniósł wiadomość o zrzutach mających nastąpić tej nocy, o systemie sygnalizacyjnym etc. Zrzuty były skąpe.

14. IX

Ogromny ruch ambulatoryjny w związku z wczorajszym nalotem. Zostali przyjęci w stan personelu dwaj sanitariusze „od Zaremby” jako noszowi. Ppoł planowane były operacje w rtg ale docent sprzeciwił się temu. Dr Wojtek z Czesławem i Klemensem poszli szabrować Beiersdorfa. Drzwi i okna były wywalone i kom. prosił o wyprzątnięcie składu aby nie trzeba go pilnować. W drugiej więc turze poszli więc wszyscy mężczyźni (oprócz Wiktora) i Róża. Zdobyto niezliczone ilości hanzaplastu, kilometry leukoplastu, dużo euceriny i nieco mydła płynnego Nivea. Wzięto kilka walizek do przenoszenia i chciano je zatrzymać „prywatnie” ale po namyśle i zaobserwowniu reakcji ludzi kom. Bogusz rozkazuje na drugi dzień zwrócić. W nocy od 11 do 2 – giej odbyły się operacje w rtg i noszowi wykazali swe zdolności. Wyfasowano także 40 l. eteru. Naloty sowieckie w ciągu dnia, spore zrzuty amunicji w nocy.

15. IX

Normalny ruch ambulatoryjny. Zbombardowano Wspólną. Ogień artyleryjski i granatników wzrósł znacznie. Po raz pierwszy od dawna odezwała się krowa. Wiadomości o zdobyciu Pragi. Nastrój stale równy prawie nie obserwuje się – nieczytelne. Dzień naogół spokojny. Przyszedł rozkaz naskutek którego dr Wiktor i Wojtek dostali podporuczników zaś dr Władysław bronz. Krzyż Zasługi z mieczami. Pod wieczór ob strzał granatników na rejon GPO – rezultat dużo kurzu i hałasu. Pierwsza od dawna noc spokojna. Brydż. Załatwiono dyktę do okien.

CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *