GOŚCINNIE. Zmartwychwstały i Miesięcznice

2018-04-14 4:37:42

Piszę ten felieton w przeddzień Zmartwychwstania Pańskiego – w Wielką Sobotę. Wkrótce nadejdzie po raz kolejny 10 kwietnia, rocznica naszej tragedii narodowej, jakże inaczej przeżywanej w polskich domach. Bliscy ofiar zapewne już do końca życia będą tę datę rozpamiętywać i czas od niej liczyć, szczególnie do tyłu, w pamięci podtrzymując postać drogą sercu.

Prof. Jan Żaryn

My, którzy od początku uczestniczyliśmy w pogrzebach i upamiętnieniu ofiar, a potem z zażenowaniem obserwowaliśmy poczynania ówczesnych władz Polski, na zawsze już będziemy łączyć tę datę tak z pamięcią o bliskich, jak i z tą wyrwą uczynioną na Narodzie przez ludzi słabych i zakłamanych. Rząd Polski uwikłany w walkę z Prezydentem RP jak się okazało, nie był w stanie odciąć się od siebie samego, i wykazać się solidarnością wobec ofiar – bez względu na ich poglądy i biografie. Wybrał podrzuconą rosyjską narrację i z miesiąca na miesiąc coraz głębiej brnął w otchłań kłamstw i zastawianych przez Moskwę pułapek: zamienione ciała, bezczeszczenie ofiar, niewiarygodne pomawianie gen. Błasika, Prezydenta RP, czy w końcu niewiarygodna opowieść o pancernej brzozie. Odkrywanie matactw i kłamstw, z miesiąca na miesiąc jedynie oddalało podzielony Naród od siebie. Jedni bowiem – w imię spokoju – chcieli zamknąć ten rozdział historii, drudzy uparcie żądali i żądają do dziś, prawdy i sprawiedliwości. Co miesiąc chodziliśmy pod Pałac Prezydencki, uczestniczyliśmy we mszy świętej w katedrze, by modlić się, a jednocześnie dawać świadectwo, że prawda jedynie nas wyzwoli. Nas, czyli osobę ludzką w jej zmaganiach o zbawienie, i nas, czyli Naród, w jego prawie do życia.

Nie znam finału tej narodowej tragedii, która jakby trwała nadal. Nawet najwiarygodniejszy raport podkomisji kierowanej przez ministra Antoniego Macierewicza także nie zakończy tego fundamentalnego rozstępu w Narodzie. Źli ludzie zawsze będą mogli powiedzieć, że nie ma wraku, że badania czarnych skrzynek, bez dostępu do oryginału najważniejszej z nich, są niewiarygodne, itd. itd. Jakby sami, ci sami źli ludzie, nie doprowadzili do tej rzeczywistości – zwycięstwa relatywizmu. Dlaczego skazano nas na tę kolejną porażkę w naszych dziejach? Dlaczego kolejne pokolenie musi nauczyć się cierpliwości?

Te pytania zadajemy sobie nie tylko dlatego, by się wzmocnić. Trzeba je zadać, by szukać po tamtej stronie barykady ludzi, którzy padli ofiarą kłamstwa i próżności, wówczas rządzących. Trzeba szukać i pozwolić im wejść do naszej pamięci. Jak to zrobić? 10 kwietnia 2018 r. będziemy uczestniczyć po raz ostatni zapewne, w miesięcznicy. A jednocześnie będziemy mogli złożyć kwiaty pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego. Wiem, że to nieprawdopodobne, ale jednak! Czy kwiaty potrafiłby w pokorze złożyć z nami Bronisław Komorowski z małżonką? A może pani Ewa Kopacz? A może – cuda się zdarzają – także ówczesny premier Donald Tusk, dziś zadufany w sobie facet szukający miejsca na scenie politycznej Kraju? A jak my, zachowalibyśmy się gdyby w tej uroczystości wzięli udział ludzie, do których mamy tyle słusznej pretensji? Tyle jadu nam wprowadzili swoimi kłamstwami, pomówieniami, zgodą by bandyci poniewierali modlących się pod krzyżem! A jednak, piszę te słowa w Wielką Sobotę. Jest Jeden Taki, który wszystko może – Zmartwychwstały. Także zmienić nas, wzmocnić pokorę. Bliskie z Nim obcowanie w tej oktawie poświątecznej, i w kolejnych tygodniach, daje wiarę, nadzieję i miłość. A one niszczyć potrafią i cofać największe fale, największe niemożności.

Jan Żaryn

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *