Aktualności z Fortu III w Pomiechówku

2020-09-15 2:00:46

W cyklu Aktualności z Fortu III w Pomiechówku publikujmy kolejne wiadomości o najnowszych wydarzeniach i odkryciach związanych z Fortem III w Pomiechówku. Przypominamy, że Fort III w Pomiechówku był w czasie II wojny światowej najstraszniejszą gestapowską katownią na Mazowszu. Fundacja dba o upamiętnienie tego zapomnianego miejsca, oraz pracuje nad utrwaleniem losów więźniów. Zapraszamy na stronę www.forttrzecipomiechowek.org oraz do lektury poniższych wiadomości

Jako pierwsza kobieta z lewej strony, siedzi Janina Kopańska a za nią stoi jej mąż – Władysław

Historia państwa Kopańskich

Historia państwa Kopańskich była podstawą kilku kolejnych Aktualności publikowanych w ostatnim czasie na FB i stronie www Fundacji Fort III Pomiechówek. W ciągu kilku kolejnych tygodni na światło dzienne wychodziły kolejne fascynujące okoliczności związane z tą rodziną.

Władysław Bogumił Kopański

Wszystko zaczęło się od przypadku. Otóż ekspert Fundacji, od dawna interesujący się historią Fortu III w Pomiechówku – Piotr Skonieczny, znalazł wśród starych dokumentów wysłany do niego 10 lat wcześniej list. W liście pani Barbara Bieńkowska pisze o członkach jej rodziny, którzy byli więźniami Fortu III w Pomiechówku – Piotrze Wiesławie Kopańskim i jego szwagierce Janinie Kopańskiej. W liście był również zamieszczony fragment pomnika nagrobnego z cmentarza w Wyszogrodzie a na nim naturalnej wielkości sylwetki Piotra i Janiny Kopańskich. Nadgarstki ich są spięte kajdankami (zdjęcie poniżej).
Po tym jak list trafił do Fundacji, jej przedstawiciele skontaktowali się z panią Bieńkowską. Od niej spłynęły dodatkowe informacje i wyjaśnienia. Potem dzięki panu Piotrowi Kaflińskiemu (FB Stare Fotografie Wyszogrodu) udało się nawiązać kontakt z panem Bogumiłem Kopańskim – synem Janiny Kopańskiej (tej z pomnika). Tak doszło do spotkania pomiędzy przedstawicielem Fundacji Fort III Pomiechówek a panem Bogumiłem. Niesamowite okoliczności ujrzały światło dzienne.
Otóż Janina Kopańska była żoną przedwojennego oficera, żołnierza kampanii wrześniowej (32 pułk piechoty) – Władysława Bogumiła Kopańskiego. Dwukrotnie uciekał Niemcom z Oflagu. Po pierwszej ucieczce zatrzymali go na mszy św. w kościele. Drugi raz nie dawał się złapać, co doprowadzało Niemców do wściekłości. Jakby tego było mało, Władysław Kopański organizował struktury AK w powiecie płońskim, gdzie był zastępcą komendanta okręgu. W dniu 1 maja 1944 r. Niemcy najechali dom państwa Kopańskich w Wyszogrodzie. Władysław tuż przed świtem uciekł do kryjówki w stodole i Niemcy go nie znaleźli. W domu była jednak żona Władysława – Janina, ich 6 letni syn – Bogumił oraz brat Władysława – Piotr. Piotr też był żołnierzem września i działał w AK. Żona i brat nie ujawnili kryjówki Władysława. Za to zostali pobici i zabrani do Fortu III w Pomiechówku. Tortury i znęcanie się nad nimi trwało do 30 lipca 1944 r. Tego dnia, uciekając przed zbliżającym się frontem Niemcy zlikwidowali gestapowskie więzienie w Forcie III. Część kobiet – także chorą i wycieńczoną Janinę Kopańską zwolnili, resztę więźniów (około 300 osób), w tym Piotra Kopańskiego, rozstrzelali i zakopali w zbiorowym dole na terenie Fortu III (tzw. górka). Janina nie wyzdrowiała już do śmierci, która nastąpiła w 1947 r.

Opowiadane historie pan Bogumił dokumentował wieloma zdjęciami. Na tym rodzinnym poniżej jako pierwsza kobieta z lewej strony, siedzi Janina Kopańska a za nią stoi jej mąż – Władysław. Pani Janina pomimo tego, że w Forcie III w Pomiechówku była bestialsko przesłuchiwana, nie zdradziła Niemcom miejsca, w którym ukrywał się jej mąż. Widziała rozstrzelanie w Forcie swojego szwagra – Piotra (on też do końca milczał). Pracowała w więziennej kuchni, przemycała jedzenie dla szwagra, opowiadała o tym, jak gestapowcy bili ją drewnianym kołkiem i cucili wylewanymi na twarz fusami.

Na początku kwietnia 1945 r. rozpoczęły się w Forcie III w Pomiechówku masowe, spontaniczne ekshumacje (przerwane wobec ogromnej ilości wydobywanych ciał i obawy o wybuch epidemii). Ciała zamordowanych wykopywali z głębokich dołów złapani przez lokalną ludność folksdojcze. Na ekshumacje przyjechał też Władysław Kopański wraz ze szwagrem Stanisławem Kamińskim. Chcieli odnaleźć ciało Piotra. Zauważyli je w pewnym momencie, ale folksdojcze, mimo kilku prób, nie mogli go wydobyć z plątaniny innych ciał. Wtedy do dołu wszedł Władysław i jego szwagier. Bez żadnych problemów wydobyli ciało Piotra. Rodzina mówi, że Piotr nawet po śmierci nie chciał poddać się Niemcom. Istnieje też przekaz, że Piotr tuż przed śmiercią, krzyknął do uwalnianej z Fortu III Janiny: Powiedz, że umieram za Polskę.

Pan Bogumił rozpoznał na dwóch zdjęciach z ekshumacji z 1945 r. swojego ojca (zdjęcia powyżej – oznaczony strzałką) oraz ciało wuja Piotra leżące na noszach (zdjęcie obok). Za marami idzie Władysław Kopański (zaznaczony strzałką). Pan Bogumił powiedział, że widział ciało wujka po przywiezieniu z Fortu. Rodzina zakryła Piotrowi głowę suknem, żeby dzieciom oszczędzić widoku. Kula, która przeszła przez potylicę roztrzaskała czoło. Poza tym, ciało było bez dużych oznak rozkładu. Buty bardzo dobrze zachowane, takie same jak na pomniku.

Dodatkowo Pan Bogumił pokazał kopię listu, który Piotr Kopański napisał z Fortu do swojego wuja do Wyszogrodu (wiedział, że tak dotrze kartka do rodziców) – zdjęcie listu (poniżej). Choć wiadomo, że podlegało cenzurze jest bezcennym świadectwem czasów wojny.

Po jakimś czasie Pan Bogumił Kopański przekazał Fundacji jeszcze jedną wzruszającą historię. Otóż przypomniało mu się, że od kilku lat, w Święto Zmarłych, przychodził na grób jego matki i wuja chłopiec w wieku szkolnym. Zapalał znicz, modlił się krótko i odchodził. Ponieważ powtarzało się to co roku, Pan Bogdan zapytał w końcu chłopca, dlaczego to robi. Chłopiec powiedział, że pani nauczycielka w szkole powiedziała im, że każdy uczeń powinien co roku zapalać znicz na grobie jakiejś wybranej przez siebie ofiary wojny i starać się dowiedzieć o niej jak najwięcej. On wybrał sobie grób Janiny i Piotra Kopańskich. Sporo też o nich wiedział. Wzruszony pan Bogdan opowiedział chłopcu całą historię mamy i wuja. Pewnie w tym roku znowu się spotkają w Święto Zmarłych. Teraz chłopak będzie już może na studiach. Pan Bogdan nie pamięta jego imienia.

Rewitalizacja pomnika w Pomiechówku

Fundacja Fort III Pomiechówek, dzięki dofinansowaniu Fundacji Orlen (projekt: „Czuwamy! Pamiętamy!”) i pracy firmy Granity Skwara Group s.c., zrewitalizowała pomnik Ofiar II Wojny Światowej stojący przy szkole podstawowej w Pomiechówku.
Prace naprawcze wykazały dość istotne osłabienie konstrukcji pomnika i słabą jakość powierzchni. Bez starcia i ponownego odtworzenia wierzchniej warstwy pomnika oraz gruntownych prac konstrukcyjnych (czego program prac nie zakładał), lepszego efektu osiągnąć się nie dało. My uważamy jednak że, efekt prac jest mimo wszystko bardzo dobry. Na zdjęciu porównanie stanu sprzed i po rewitalizacji.
Mamy nadzieję, że teraz Lasy Państwowe (na terenie których pomnik stoi), władze lokalne i szkoła podstawowa wykonają kolejny krok i odpowiednio zadbają o pomnik oraz teren wokół niego.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *